Seks Porady – dla tych którym nieobojętne jest udane zycie seksualne…

Wszystko co chcesz wiedzieć o seksie, ale boisz się zapytać

Kamasutra

Kama­su­tra to azja­tycka sztuka kocha­nia gdzie piesz­czoty są istot­nym ele­men­tem satys­fak­cji i więzi part­ner­skiej. Piesz­czoty są sztuką, wyma­gają bowiem spon­ta­nicz­no­ści, natu­ral­no­ści i auten­ty­zmu. Nie mogą być ruty­no­wym przy­zwy­cza­je­niem, ste­reo­ty­po­wym powta­rza­niem tych samych gestów, doty­ków. W nich wyraża się fascy­na­cja i uczu­cio­wość, postawa wobec dru­giej osoby, wraż­li­wość i sub­tel­ność uczuć. Dla wielu uda­nych związ­ków piesz­czoty potra­fią być waż­niej­szym ele­men­tem ars amandi ani­żeli sam sto­su­nek sek­su­alny. Myl­nie się uważa, iż celem piesz­czot jest tylko wyzwo­le­nie pod­nie­ce­nia sek­su­al­nego, uła­twie­nie w osią­ga­niu orga­zmu, przy­go­to­wa­nie do orga­zmu. Wpraw­dzie służą tym wszyst­kim celom, ale mają znacz­nie szer­sze i bogate zna­cze­nie dla więzi ero­tycz­nej mię­dzy part­ne­rami. Piesz­czoty są szcze­gól­nie istotne dla sek­su­al­no­ści kobie­cej, które jest bar­dzo wraż­liwa na nastro­jo­wość, bogac­two doznań doty­ko­wych i innych, zwłasz­cza słów.

Jeśli chcesz zoba­czyć jak w prak­tyce mogą wyglą­dać pozy­cje z kama­su­try, spójrz na przy­go­to­wany przez FHM mate­riał: kama­stura video

Jeśli nato­miast jeź­dzisz samo­cho­dem — koniecz­nie sprawdź cze­ską kara­su­trę!

Obecne prze­miany oby­cza­jo­wo­ści i ról sek­su­al­nych spra­wiły, iż rów­nież coraz wię­cej męż­czyzn jest wraż­li­wych na dozna­wa­nie piesz­czot, odczuwa ich potrzebę. tra­dy­cyjne podziały na bierne kobiety i aktyw­nych męż­czyzn należą już do prze­szło­ści. Udana więź part­ner­ska zakłada wza­jem­ność w wymia­nie piesz­czot dosto­so­wa­nych do potrzeb i ocze­ki­wań obojga part­ne­rów. Umie­jęt­ność bycia razem i obda­ro­wy­wa­nia sie­bie piesz­czo­tami nie­za­leż­nie od współ­ży­cia sek­su­al­nego jest jed­nym z pod­sta­wo­wych fun­da­men­tów ars amandi. W sztuce piesz­czot wza­jemna fascy­na­cja z widze­nia sie­bie, świa­do­mość daru ciała dru­giej osoby, jej nagość, czę­sto sprzyja poczu­ciu jed­no­ści odmien­nej natury psy­cho­sek­su­al­nej kobiecości-męskości. Miłość prze­zwy­cięża poczu­cie wstydu, tej natu­ral­nej bariery inte­gral­no­ści naszego EGO. Ciało dru­giej osoby wyzwala podziw, poczu­cie tajem­ni­czo­ści, wza­jem­nego dopeł­nia­nia, jed­no­ści. W ars amandi ważna jest umie­jęt­ność eks­po­zy­cji atrak­cyj­no­ści ciała, w jed­nych przy­pad­kach wystar­cza sama jego nagość, w innych odpo­wiedni ubiór.

Uło­że­nie ciała rów­nież nie jest bez zna­cze­nia. Sztuka ta wymaga impro­wi­za­cji, wyczu­cia. Poca­łu­nek rów­nież jest sztuką. Wiele jest rodza­jów poca­łun­ków: deli­katne muska­nie warg, doty­ka­nie języka, głę­bo­kie wpro­wa­dza­nie języka do ust part­nera (buziak anda­lu­zyj­ski) itp. Dla wielu kobiet poca­łu­nek jest naj­sil­niej dzia­ła­jącą piesz­czotą. Poca­łu­nek potrafi odtwa­rzać prze­bieg całej gry miło­snej, zapo­wiada jej przebieg.

Pozy­cje — pozy­cja kla­syczna oraz jej odmiany są naj­bar­dziej popu­larne w ars amandi kul­tur Zachodu. Wynika to z róż­nych przy­czyn: wpły­wów chrze­ści­jań­stwa nie­uf­nych wobec zróż­ni­co­wa­nych pozy­cji jako wyrazu wyra­fi­no­wa­nia i nie­czy­sto­ści, domi­na­cji męż­czy­zny nad kobietą, potrzeby bier­no­ści i dozna­wa­nia opieki ze strony kobiety, prze­ko­na­nia, iż ta pozy­cja naj­bar­dziej sprzyja zapłod­nie­niu (co nie jest prawdą). Obec­nie nadal jest popu­larna, ale z innych wzglę­dów: dla wielu kobiet daje poczu­cie peł­nego zjed­no­cze­nia, posze­rze­nia obszaru bez­po­śred­niego dotyku, przy­jem­no­ści wyni­ka­ją­cej z uczu­cia słod­kiego cię­żaru part­nera na sobie. Nadal też wielu kobie­tom odpo­wiada potrzeba prze­wagi aktyw­no­ści męż­czy­zny i pew­nego wyrazu jego domi­na­cji, opie­kuń­czo­ści. Pozy­cja ta sprzyja wyko­ny­wa­niu ruchów podłuż­nych w pochwie w linii pro­stej z jed­no­cze­snym pobu­dza­niem obszaru łech­taczki trzo­nem członka. Lek­kie zgię­cie nóg w kola­nach sprzyja głęb­szej immi­sji. Wielu kobie­tom odpo­wiada rów­nież w tej pozy­cji odczu­wa­nie doty­ka­nia worka mosz­no­wego na sro­mie poni­żej pochwy, przy­jem­nego ude­rze­nia. Pozy­cje kla­syczne nadal pozo­stają popu­larną formą ars amandi. Pozy­cja kla­syczna. Kobieta leży na ple­cach, a part­ner jest pochy­lony nad nią. Oboje są zwró­ceni twa­rzami do sie­bie. bodźce doty­kowe z pochwy i członka są prze­cięt­nie silne. Lepiej pobu­dzana jest przed­nia ściana pochwy. Łech­taczka jest słabo draż­niona. Pozy­cja sprzyja piesz­cze­niu kobiety, zjed­no­cze­niu ciał, opie­kuń­czemu obję­ciu głowy part­nerki. Dla wielu kobiet jest cenna ze względu na ocze­ki­wany kon­takt całego ciała, uczu­cie cię­żaru męż­czy­zny na sobie. Wyraża tra­dy­cyjny podział ról — domi­na­cję męż­czy­zny i ule­głość kobiety. Trzeba przy­znać, iż wielu oso­bom dla­tego wła­śnie odpowiada.

Pozy­cje

Pozy­cja 1.

Part­nerka lekko unosi nogi i zgina je w kola­nach. Zwięk­sza się wów­czas zakres pobu­dza­nia pochwy, uła­twione jest zapłod­nie­nie. Draż­nie­nie łech­taczki jest nieco sil­niej­sze. Pozy­cja uła­twia ruchy fryk­cyjne oraz ruchy miednicą.

Pozy­cja 2.

Part­nerka prze­suwa nogi na ramiona part­nera. Immi­sja członka jest głę­boka, co jest przy­datne w mak­sy­mal­nej wraż­li­wo­ści skle­pie­nia pochwy (tzw. kobiety głę­bo­kie) lub przy krót­kim członku. Zwięk­sza zdol­ność zapłod­nie­nia. Umoż­li­wia aktyw­ność męż­czyź­nie oraz bier­ność kobiecie.

Pozy­cja 3.

Uda part­nerki są mię­dzy udami part­nera. Leżą pła­sko. Pozy­cja jest korzystna przy dłu­gim członku, czę­ściowo bowiem pozo­staje on mię­dzy udami. Przy­datna jest rów­nież przy sła­bych wzwo­dach, gdyż wszech­stronny ucisk na czło­nek popra­wia ukrwie­nie. Zwięk­szone jest draż­nie­nie łech­taczki. Nie jest wska­zana przy krót­kim członku.

Pozy­cja 4.

Part­nerki leży na ple­cach, part­ner unosi się na rękach. Pozy­cja lubiana przez męż­czyzn cenią­cych bodźce wzro­kowe przy wcho­dze­niu do pochwy. Pozy­cja kla­syczna odwrotna. Part­nerka leży na męż­czyź­nie. Męż­czy­zna leży na ple­cach. Uła­twia aktyw­ność kobie­cie, która może swo­bod­nie poru­szać mied­nicą w róż­nych kie­run­kach i drażni łech­taczkę przez pocie­ra­nie. Czę­sto sto­so­wana w związ­kach, w któ­rych nie jest wska­zana aktyw­ność part­nera. Lubiana przez part­ne­rów związku, w któ­rym ist­nieje odwró­ce­nie tra­dy­cyj­nych ról płciowych.

Pozy­cja leżąca tylna

Part­nerka leży na brzu­chu, a part­ner wyko­nuje ruchy lekko nad nią unie­siony. Pozy­cja utrud­nia utrzy­ma­nie członka w pochwie, który czę­sto wysuwa się. Bar­dziej przy­datna przy sil­nym tyło­zgię­ciu pochwy. Pozy­cja lubiana przez męż­czyzn z fety­szy­zmem kobie­cych poślad­ków lub cenią­cych har­mo­nię budowy poślad­ków lub cenią­cych har­mo­nię budowy poślad­ków. Utrud­nia piesz­czoty. W zasa­dzie moż­liwa jest tylko aktyw­ność partnera.

Pozy­cja boczna przednia

Uła­twia współ­ży­cie przy mniej­szym wysiłku fizycz­nym, moż­liwa jest więk­sza aktyw­ność obojga part­ne­rów, wymiana piesz­czot. Part­ne­rzy mogą mocno do sie­bie przy­le­gać, może też part­nerka górne udo prze­nieść na udo part­nera. Wska­zana w pierw­szym okre­sie ciąży, zmniej­sza bowiem ucisk na brzuch. W pozy­cji tej, przy złą­czo­nych udach part­nerki, jej ruchy uła­twiają utrzy­ma­nie wytry­sku, moż­liwe jest rów­nież lep­sze ścią­gnię­cie napletka.

Pozy­cja boczna tylna

Part­ne­rzy leżą na boku, kobieta tyłem do męż­czy­zny, odchy­lona od niego, ze zgię­tymi kola­nami. Sto­pień jej odchy­le­nia regu­luje głę­bo­kość immi­sji; im bar­dziej jest odchy­lona, tym głęb­sza immi­sja. Pozy­cja ta pozwala na aktyw­ność obojgu. Korzystna przy orga­zmie mie­sza­nym lub łech­tacz­ko­wym, umoż­li­wia bowiem dobre ręczne pobu­dza­nie łech­taczki przy jed­no­cze­snym draż­nie­niu człon­kiem przed­niej ściany pochwy

Pozy­cja na jeźdźca

Part­ner leży na ple­cach, a part­nerka sie­dzi na nim. Pozy­cja obec­nie bar­dzo popu­larna, lubiana przez part­ne­rów ocze­ku­ją­cych piesz­czot i bodź­ców wzro­ko­wych, któ­rych dostar­cza zgrabne w tej pozy­cji figura kobiety (ona sama musi być raczej szczu­pła). Umoż­li­wia aktyw­ność kobie­cie, która może wyko­ny­wać ruchy mied­nicą we wszyst­kich kie­run­kach. Immi­sja członka jest głę­boka i draż­nie­nie może obej­mo­wać wszyst­kie ściany pochwy. Przy­datna dla kobiet z orga­zmem pochwo­wym i dla męż­czyzn z zabu­rze­niami erek­cji, osła­bio­nych. Pozy­cja należy do naj­bar­dziej pod­nie­ca­ją­cych, przez wszech­stronną zmy­słową sty­mu­la­cję, zwłasz­cza wzro­kową. Zale­cana przez sek­su­olo­gów do lecze­nia impo­ten­cji i anorgazmii.

Pozy­cja ginekologiczna

Part­nerka leży na pod­wyż­sze­niu (tap­czan, niski stół) z sze­roko roz­war­tymi udami, a part­ner klę­czy lub stoi mię­dzy jej udami. Pozy­cja zale­cana przez sek­su­olo­gów w przy­pad­kach zabu­rzeń wzwodu, umoż­li­wia bowiem wpro­wa­dze­nie członka do pochwy nawet w sta­nie małego wzwodu przy poma­ga­niu sobie ręką. Przy­datna rów­nież dla męż­czyzn zaczy­na­ją­cych współ­ży­cie sek­su­alne, uła­twia bowiem immi­sję, oswaja z budową kobiety i pozwala deli­kat­nie wpro­wa­dzić czło­nek do pochwy. Ina­czej mówiąc jest to pozy­cja tera­peu­tyczna. Przez kobiety jest ona mało lubiana, utrud­nia bowiem piesz­czoty, czę­sto jest też odbie­rana jako żenująca.

Pozy­cja od tyłu (kolankowo-łokciowa)

Kobieta klę­czy, a part­ner wpro­wa­dza czło­nek od tyłu, trzy­ma­jąc part­nerkę rękami za bio­dra. Uła­twia aktyw­ność męż­czyź­nie. Przy­datna do pobu­dza­nia łech­taczki, sprzyja zaj­ściu w ciążę. Obec­nie rza­dziej sto­so­wana, ma bowiem mało walo­rów ero­tycz­nych. Była czę­ściej spo­ty­kana w kul­tu­rach antycz­nych, agrar­nych (naśla­dow­nic­two świata przy­rody). Pozy­cja sie­dząca przed­nia. Part­ner sie­dzi na krze­śle, a part­nerka na nim, twa­rzami do sie­bie. Immi­sja członka jest głę­boka. Pozy­cja sprzyja pocie­ra­niu łech­taczki. Uła­twia przy­tu­le­nie. Zakres ruchów jest ogra­ni­czony. Pozy­cja sto­so­wana naj­czę­ściej w przy­padku dużej róż­nicy wzro­stu mię­dzy part­ne­rami (wysoki męż­czy­zna, niska kobieta).

Pozy­cja stojąca

Pozy­cja ta uła­twia draż­nie­nie łech­taczki i żołę­dzi członka. Przy­datna jest u part­ne­rów podob­nych wzro­stem. Spo­ty­kana czę­ściej w przy­pad­kach braku odpo­wied­nich warun­ków do współ­ży­cia. Immi­sja płytka. Pozy­cja sto­jąca bar­dziej jest ceniona przez męż­czyzn niż ich part­nerki, daje bowiem spe­cy­ficzne bodźce wzro­kowe, moż­li­wość szyb­kiego kon­taktu sek­su­al­nego. Kobiety wybie­rają tę pozy­cję w zasa­dzie wów­czas, gdy odpo­wiada ich budo­wie pochwy, uczu­ciowo nato­miast jest ona mało przez nie ceniona. Trzeba przy oka­zji wspo­mnieć, iż w przy­padku powyż­szych pozy­cji dość czę­sto ist­nieje subiek­tywne poczu­cie pano­wa­nia lub bycia zdo­by­wa­nym u part­ne­rów, a wybór pozy­cji przez drugą osobę bywa oce­niany jako postawa wobec wła­snej osoby, np. wyraz sza­cunku lub jego braku. Nie jest to takie irra­cjo­nalne, jakby się zdawało.

Pozy­cje orientalne

Łączą się ze spe­cy­ficzną filo­zo­fią życia sek­su­al­nego, wyma­gają nie­jed­no­krot­nie dłu­go­trwa­łych ćwiczeń dają­cych wysoki poziom spraw­no­ści fizycz­nej, moż­li­wo­ści zjed­no­cze­nia, kon­tem­pla­cji, mistyki. W więk­szo­ści tych pozy­cji domi­nuje sku­pie­nie, kon­cen­tra­cja, umie­jęt­ność prze­ży­wa­nia faktu zjed­no­cze­nia, a ruchy członka w pochwie bywają ele­men­tem wtór­nym i nie­jed­no­krot­nie ogra­ni­czo­nym. Orgazm part­ne­rzy osią­gają czę­sto bez wyko­ny­wa­nia ruchów lub wyko­nu­jąc ruchy łagodne, w nie­wiel­kim zakre­sie. Wyćwi­cze­nie mię­śni ciała, odde­chu, kon­cen­tra­cji umoż­li­wia part­ne­rom pod­trzy­my­wa­nie stanu pod­nie­ce­nia, erek­cji członka i osią­ga­nie orga­zmu w wyniku dłu­go­trwa­łej ars amandi. Jak­kol­wiek pozy­cje orien­talne opie­rają się na innych tra­dy­cjach kul­tu­ro­wych, pozna­nie ich może sprzy­jać nie tylko powięk­sze­niu wie­dzy o innych tra­dy­cjach kul­tur ero­tycz­nych, ale wzbo­ga­ca­niu ars amandi.

Pozy­cja wza­jem­nej adoracji

Part­ne­rzy pozo­stają w zjed­no­cze­niu, bez ruchów fryk­cyj­nych. Pozy­cja sym­bo­li­zuje równe prawa i obo­wiązki w osią­ga­niu roz­ko­szy sek­su­al­nej, part­ne­rzy kon­cen­trują się i medy­tują o wza­jem­nym part­ner­stwie, poprzez odpo­wied­nie uło­że­nie rąk i patrze­nie sobie w twarz wyra­żają wza­jemne poczu­cie god­no­ści. Pozy­cja ta jest począt­kiem póź­niej­szego uło­że­nia ciała part­ne­rów. W ars amandi Indii rzadko spo­ty­kana, jest raczej sym­bo­lem ani­żeli realna pozy­cją. Jej obrazy znaj­dują się w róż­nych świą­ty­niach, ta pocho­dzi z Nepalu. Jedna z tan­trycz­nych pozy­cji, któ­rej celem jest wymiana ener­gii mię­dzy part­ne­rami w wyniku zjed­no­cze­nia dłoni, obszaru geni­tal­nego i stóp. Te trzy powierzch­nie doty­kowe maja uła­twić prze­pły­wa­nie ener­gii żeńskiej do męż­czy­zny i odwrot­nie. Przy­pływ ener­gii od part­nera ma, w myśl tan­try­zmu, sprzy­jać dłu­go­wiecz­no­ści, żywot­no­ści. W pozy­cji tej part­ne­rzy uni­kają wydat­ko­wa­nia ener­gii w for­mie orgazmu.

Pozy­cja Słońca i Księ­życa w tantryzmie

Słoń­cem jest męż­czy­zna, a Księ­ży­cem kobieta. Pozy­cja ta służy wza­jem­nemu prze­pły­wowi ener­gii, medy­ta­cji, a także osią­ga­niu satys­fak­cji sek­su­al­nej przez part­ne­rów w wyniku jedy­nie obkur­cza­nia pochwy przez kobietę, co rzecz jasna wiąże się z odpo­wied­nimi uprzed­nimi ćwicze­niami kurcz­li­wo­ści mię­śni okręż­nych pochwy.

Pozy­cja peł­nej pomyśl­no­ści w tantryzmie

Umoż­li­wia ste­ro­wa­nie głę­bo­ko­ścią immi­sji, kie­run­kiem immi­sji, inten­syw­no­ścią ruchów fryk­cyj­nych. zale­cana part­ne­rom z róż­nym typem budowy geni­tal­nej. W przy­padku potrzeby głę­bo­kiej immi­sji part­ner przy­suwa do sie­bie part­nerkę spo­czy­wa­jącą na jego ramie­niu. Jed­no­cze­śnie ten typ obję­cia sym­bo­li­zuje opie­kuń­czość męż­czy­zny i odda­nie kobiety.

Pozy­cja Lotosu

Pozy­cja lotosu jest jedną z naj­po­pu­lar­niej­szych i jed­no­cze­śnie naj­bar­dziej wyma­ga­ją­cych pozy­cji kama­su­try, dla­tego też jej opi­sowi poświę­cony został osobny arty­kuł.

3 Komentarze

  1. Świetne! Mam bzika na punk­cie sexu!!!

  2. to moze sie spo­tkamy bo tez mam bzika na punk­cie sexu

  3. To może w trój­kąta pole­cimy, bo ja też mam bzika na punk­cie seksu ; )

Zostaw komentarz

Uwaga: komentarze są moderowane - zanim Twój komentarz zostanie wyświetlony, może minąć trochę czasu.